Nie może być niczym złym modlitwa o przemianę serca swoich braci i sióstr. A bez tej przemiany ciemno widzę przyszłość stosunków polsko- -ukraińskich.
Ostatni numer „Gościa” wywołał niejakie kontrowersje. Pojawiły się opinie, że dolewaliśmy oliwy do ognia w kwestii i tak już mocno napiętych stosunków polsko-ukraińskich. Nie taka była moja i redakcji intencja. Przypomnę, że na okładce pojawiło się zdanie: „Ukraina potrzebuje nawrócenia”. Może właściwsze byłyby słowa, że Ukraina potrzebuje naszej modlitwy. Wtedy ciężar zadania, jakie stoi przed Ukraińcami, byłby rozłożony i na nas, i na nich. Ukraina potrzebuje naszej potężnej modlitwy, bo ma do wykonania ogromne duchowe zadanie. I w tym miejscu nasz przekaz z poprzedniego numeru się nie zmienia. Ukraina musi zmierzyć się ze swoją trudną historią. Jeżeli tego nie zrobi, stosunki między naszymi państwami i narodami pójdą w złym kierunku. Na razie jednak na żadną zmianę na Ukrainie nie można liczyć. Właśnie czytam, że Wołodymyr Zełenski wniósł do Rady Najwyższej projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego. I niedługo potem oświadczył: „Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”. To wyraźnie konfrontacyjna postawa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł