Niebieski chłopiec i inni

Andrzej Kerner

|

Gość Opolski 11/2026

publikacja 12.03.2026 00:00

Tetiana Kolesnychenko i Maciej Stanik opisują wojnę w Ukrainie w sposób wyjątkowy. Czy ich książka-świadectwo po zakończeniu konfliktu stanie się dowodem w Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze?

Tetiana Kolesnychenko, Maciej Stanik (z lewej) w rozmowie z dr Piotrem Stankiem z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Opolu. Tetiana Kolesnychenko, Maciej Stanik (z lewej) w rozmowie z dr Piotrem Stankiem z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Opolu.
Andrzej Kerner /Foto Gość

Kilka dni po oficjalnej premierze reporterskiej książki „Robaków rozgryzać nie wolno” jej autorzy – Tetiana Kolesnychenko i Maciej Stanik – gościli 4 marca w MBP w Opolu. Dziennikarka i fotoreporter Wirtualnej Polski w ostatnich latach obsypywani są najważniejszymi polskimi nagrodami prasowymi (Nagroda im. Dariusza Fikusa, Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego, Grand Press). Uderzające podczas spotkania było wrażenie, że nie są „łowcami” dziennikarskich nagród i sensacyjnych, wstrząsających wiadomości z wojny, które przykuwają uwagę publiki na kilka godzin, może na dzień… – Bucza po masakrze była dla wielu dziennikarskim El Dorado. Można było łatwo zrobić bardzo mocny materiał. Trupy leżały na chodnikach. Widziałam dziennikarkę znanego europejskiego medium, która niemal wpadła do grobu podczas ekshumacji, gdy matka opłakiwała syna – mówiła Tetiana Kolesnychenko. – Nie robiłem zdjęć w kostnicy w Buczy – mówił Maciej Stanik, który pracował w wielu strefach wojny i kryzysów, m.in. w Wenezueli, Syrii, Afganistanie, Zambii i Górskim Karabachu.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.